Zawsze uważałam że do różu trzeba mieć pewną wyrozumiałość i nie przesadzać z tym ” nie” w stosunku do niego. Wielokrotnie pokazywałam pokoje z kolorami których unikam w swoim domu, nie tylko we wnetrzach ale i w ubraniach a po obejrzeniu zdjęć okazało się, że są świetne! Bo problem nie tkwi w kolorze tylko w umiarkowanym stosowaniu i wpasowaniu go do otoczenia i przedmiotów które mamy. Dziś kolejny dobry przykład pokoiku dla dziewczynek, które marzą o różowym kolorze w każdym kącie, w każdej części garderoby. Myślę ze tu znajdziemy ten cudowny kompromis, miedzy mamą i tatą ( szczególnie pewnie tatą) a dziewczynkami z różowymi okularami na nosie. Cudowny pokoik 2 sióstr z całym ich światem a nawet więcej. I tak właśnie powinno to wyglądać, bo czas mija okropnie szybko i nawet człowiek nie obejrzy się jak zatęskni za różowym tutu patrząc na opadające jeansy, wyciągniętą koszulkę z czachą i rozczochrane włosy.


Śliczny jest ten kącik, wszystkie przedmioty niezależnie czy stare czy nowe są dobrane w taki sposób by pasowały do całości. Wiklinowy fotel znajdziemy w IKEA, podobnie jak półki na obrazki , zabawki Maileg znajdziemy w sklepie Z potrzeby piękna… a kolorowe, plecione, plastikowe kosze w sklepie www.guru-shop.de . Romantycznych narzut i poduszek szukałabym w ofercie Green Gate np. w sklepie. Wonder Home.
Zdjęcia z bardzo ciekawego bloga nie tylko o tematyce dziecięcej Made in Persbo.































Zupełnie inne aranżacje ale obie świetne i jeszcze raz kolor żółty nam sie pokazuje z jak najlepszej strony. To prawdziwy mistrz drugiego planu. Zdjęcia: 















