Znamy go wszyscy, chociaż u nas dość mocno zapomniany i chyba jednak niedoceniany kunszt pracy jaki trzeba włożyć by szydełkiem stworzyć takie cudo.Moja wyobraźnia potrafi to ogarnąć ale nigdy, ale to nigdy moje ręce nie podjęłyby się takiego wyczynu:). Babciny pled „blanket crochet” w Skandynawii absolutnie najbardziej znany pled, od wielu lat wykorzystywany w dziecięcym pokoju jako narzuta. Stanowi on bardzo piękny element ozdobny łóżeczka a jego estetyka jest ponadczasowa. To jedna z tych rzeczy, z którą się nie rozstaniemy wraz z osiągnięciem przez nasze dzieci wieku nastoletniego i zmieniających się trendów. Z resztą popatrzcie sami, o to kilka zdjęć z czasopism: Cookie, Family living, Marie Clair Maison Hus&Hem, Hiccupings, Skona Hem. Na każdym z nich w różnej kolorystyce jest ten prześliczny pled, który bardzo przecudownie wpasowuje się w klimat dziecięcych przestrzeni.



Wiele tych produktów to kolekcje Rice.

Wybrałam to zdjęcie specjalnie, żeby pokazać, że ten babciny pled
nawet znajduje swoje miejsce w pokoju nastolatka,
w pokoju w którym burzliwy okres dojrzewania przejawia się
chociażby przez wieszanie trupich czaszek na ścianie:).
Rozwalające jest to zestawienie miękkich, nostalgicznych,
ręcznie robionych kocy z wizualizacją „ciemnej strony nastolatka”:) !! UROCZE!




Mama mi powiedziała, że w latach 70 była taka moda na ręcznie robione
szydełkiem torby, spódnice i wszelkie ozdoby w tym również ten pled:).

„Blanket crochet” można samemu zrobić albo kupić tutaj. Zapraszam.