Książki naszego dzieciństwa (podsumowanie)

Troszkę, żałuję że jakoś nie wyszła mi ta akcja wpisywania książek naszego dzieciństwa i książek naszych dzieci. Trudno, nie zawsze okoliczności są sprzyjające i czas:). W każdym razie dziś mając lekki oddech od innych spraw zajrzałam ponownie do wpisów i stwierdziłam, że obok tych klasyków którymi się wszyscy zachwycamy jest parę pozycji, które tytuły znam ale treść uciekła. I tak enchocolatte pisze o „O psie, który jeździł koleją” czy „Biały Bim, czarne ucho” gdzieś mi coś w głowie świta ale bardzo, bardzo daleko. Może jakbym zobaczyła okładkę.? „Król Maciuś” pierwszy wytypowany między innymi przez Agnieszkę, oczywiście jak mogłam o nim zapomnieć! O tym małym chłopcu i Felku, strasznie mądra książka i przejmująca. Z wielkimi uczuciami. Jest to książka, którą z pewnością będę chciała dać moim dziewczynką (może jest jeszcze gdzieś w domu na półce u mojej mamy). Kolejna książka, a właściwie cała seria o Tomku Wilmowskim, nie wiem ile razy ją czytałam, ale zgadzam się, że była bardziej pasjonująca od Ani z Zielonego Wzgórza, chociaż przyznam że imię Gilbert do dzisiaj mi się podoba szalenie:).
W ogóle, muszę powiedzieć, że czytanie książeczek mojego dzieciństwa moim dzieciom, wzbudza wiele ciepłych i pozytywnych, ważnych emocji. Czasem głos mi się łamie a one patrzą tymi mądrymi oczkami i cierpliwie czekają aż przestanie i zapanuję nad nim. Marszczą nosy gdy „fala nieszczęść” spotyka ich ulubionych bohaterów bądź wykrzykują „Oh nie” i ściskają piąstki z nadmiaru emocji. Pozdrawiam:)

Zdjęcia Martin Cederblad.

Kategoria wpisu: Bez kategorii, tagi: . Dodaj do zakładek stały link.

Odpowiedzi: 3 do wpisu Książki naszego dzieciństwa (podsumowanie)

  1. enchocolatte napisał(a):

    Biały Bim… to psi wyciskacz łez. Książka która wzruszy każdego. Poruszająca opowieść o wierności i przyjaźni. Więcej na http://www.biblionetka.pl/art.aspx?id=14106

    O psie który jeżdził koleją – przygody wiernego Lampo, który uratował życie swej małej przyjaciółce ale sam… Kolejna piękna psia historia. Więcej na http://pl.wikipedia.org/wiki/O_psie,_kt%C3%B3ry_je%C5%BAdzi%C5%82_kolej%C4%85

    niestety obie książki mam u Mamy pod Warszawą, stą nie mogę przesłać zdjęć okładek, ale w internecie zawsze się coś znajdzie!
    pozdrawiam,
    E.

  2. Anonymous napisał(a):

    Wiem, że podsumowanie zostało zakończone, ale mimo to postanowiłam dodać swoje trzy grosze. Otóż mimo, że nie należę do pokolenia któremu rodzice czytali bajki, to jednak… Do dziś pamiętam i teraz sama czytam mojemu dziecku nieśmiertelne "Baśnie" braci Grimm, J.Ch. Andersena. Na uwagę zasługuje moim zdaniem "Mały książę" Antoine'a de Saint-Exupéry'ego…

  3. Anonymous napisał(a):

    A ja od siebie dodałbym jeszcze Mikołajka:) Te najstarsze opowiadania, publikowane jeszcze za życia Goscinnego, były jednymi z pierwszych, które czytałem już sobie samodzielnie:) A w tym roku kupiłem je pod choinkę siostrzenicy. Ciekawe, czy podzieli moje zachwyty:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Ostatni wpis z Twojego serwisuCommentLuv Enabled