Mogłabym stać się niedźwiadkiem na 2 miesiące. Listopad i grudzień to miesiące w których trudno mi się odnaleźć, potrzeba słońca i światła jest u mnie ogromna. A tak zaszyłabym się w ciepłej norce i w końcu wyspała i przespała ten szarobury czas. Ale tak się nie da, więc pakuje kolorowe rzeczy do pudełek i wygrzewam się w ich barwach a ponieważ sen ciągle ciąży na powiekach dziś historia z pogranicza snu, jawy i baśni a takie chyba lubimy najbardziej:).
Karin Nussbaumer to fotografka, która lawiruje między światem rzeczywistym, między tu i teraz, między tym co bajkowe, na pograniczu fantazji. W lekkich i spokojnych tonacjach bez „krzyczących” elementów, zabiera nas w podróż fascynującą. Jej fotografie są opowieścią otwartą, bez zamkniętych ram. Wchodzę tam, rozglądam się i chociaż na chwilę zostaje z wielką przyjemnością:).










Jakie to ładne!
Jak Ty wyszukujesz takie perełki?:)
Czytam o czymś i coś kliknę, później znowu coś kliknę, i jeszcze raz i jeszcze raz i nagle jestem w miejscu takim jak strona tej Pani. Nie szukam – czytam i ciekawość mnie prowadzi w różne strony:)Pozdrawiam ciepło.
To się nazywa Zawód Researcher:)
bardzo miłe zdjęcia. Aż chce się pod kołderkę.