Dziś będzie sporo zdjęć jednego pokoju małej dziewczynki a przyczyn jest naprawdę wiele. Najbardziej prozaiczna jest taka, że po prostu śliczny jest ten pokoik, druga, że jest w nim wiele wspaniałych dekoracji, zabawek które ręcznie zostały zrobione przez mamę małej Ava . Przy okazji tego foto reportażu, mama dziewczynki, która tak w ogóle jest projektantką mebli, udzieliła wywiadu dotyczącego kolorystyki nie tylko w pokojach dziecięcych ale ogólnie w ich życiu. Wywiad jest kolejnym powodem dla którego umieściłam te zdjęcia.
„I don’t think kids can be kids without color”. “I think children’s rooms are definitely somewhere where there should be no color rules”.
I ja się z tym zgadzam po stokroć. Jest czas dzieciństwa, słodkości I zabawy, jest czas buntu dojrzewania i szukania. Jest i czas poznawania siebie tego co się lubi, ale żeby to stwierdzić trzeba różnych rzeczy spróbować i przejść etapy, więc przyznaję, że chociaż mam czasem jeża na głowie ze zdziwienia to akceptuję ulubione kolory moich córek. Nie udowadniam im na siłę, że błękitny będzie lepszy od różowego, bo niby dlaczego ma być lepszy? (Swoją droga, jest cudny jeden I drugi). Fajny jest ten wywiad I fajne są te zdjęcia, do wszystkiego linki na samym dole:).


Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony Ohdeedoh,
cały wywiad do przeczytania jest tutaj.
Zapraszam również na bloga Joanny Little Button Tales
po wiele miłych inspiracji i pomysłów.




















This is absolutely lovely…wish I was a kid again!
We're renovating our new house in whites and greys, which I love. Our children's rooms are full of colour, however. It's wonderful to have no rules – just colour, patterns and textures in abundance. Makes for happy children!
my friend Camilla (above) sent me a link to your blog. i am writing to say it is so lovely.. like a good magazine each day i take a peek. thank you for putting such beauty and inspiration out! i am expecting a baby soon and this has become a place for much inspiration!