Zarówno na maila jak i na komentarze dostaje pytania dotyczące farby tablicowej a przede wszystkim gdzie można ją kupić? Muszę powiedzieć, ze osobiście jej nie kupowałam ale w pokoju BiP była użyta farba firmy Flugger . Nie dawno jednak byłam w domu pewnej malej dziewczynki, której rodzice również stworzyli miejsce do malowania na ścianie. Z tego co mi mówili, im się udało kupić farbę tablicową w Leroy Merlin . Wyglądała według mnie, chyba lepiej niż ta nasza – a może to złudzenie optyczne wynikające z długości i intensywności użytkowania
. W każdym razie ja bym jeszcze zajrzała do Castoramy i do tych wszystkich budowlano remontowych marketów. A na koniec jeszcze moja uwaga i rada. Farba tablicowa ma bardzo intensywny zapach i dość długo utrzymujący się w pomieszczeniu. Należy więc mocno wietrzyć , jeżeli ktoś sobie na to nie może pozwolić, to lepiej poczekać do wiosny i ciepłych dni. Więcej zdjęć i pomysłów związanych z farbą tablicową znajdziecie tu i tu.
Dla „małej fanatyczki różu”,inna niż wszystkie,
różowa tablica na ścianie. Zdjęcie z Hus&Hem.
Świetny jest ten pokój, wygląda naprawdę na taki,
w którym można opanować bałagan i wszystko jest ‘przejrzyste”.
Plus mała dziecięca galeria na ścianie a wszystko jest bardzo proste,
do zrobienia i skompletowania. Zdjęcie pochodzi z
bloga Nina Ribena Makesi jest pomieszczeniem należącym zarówno
do autorki bloga jak i jej dzieci. To tłumaczyłoby perfekcyjne
przygotowanie do przechowywania całego „bałaganu”.
Alternatywa dla farby o tyle jest fajniejsza, że można dostać
już różne formy takich naklejek np. W postaci kalendarza tygodniowego,
planu lekcji, pojedynczej planszy nie ograniczającej się tylko
do zielonego czy czarnego koloru. Do kupienia np. na Amazon.
















Love the calendar in the last photo
jest na pewno w Leroyt Merlin 60zł połlitrowa puszka.pozdrawiam
Pink chalkboard paint, that is very cute!
Like the middle photo, I could comment each time I visit ..
Love it
love it
love it!
Fantastyczne! Nie miałam pojęcia o takiej farbie, ale będzie to nasz noworoczny zakup
Dzieciaki ostatnio zapragnęły malować po ścianach i meblach, więc dostaną piękny prezent! Agnieszko dziękuję za inspiracje!
ja u siebie mam fluggera – malowanego wielokrotnie ( chyba 4 czy 5 warstw) i jest ok.
podobno niezła jest też tikkurila.
Pozdrawiam Marta
znalazlam bloga
zakochalam sie
na dobry poczatek nowego roku!
pozdr cieplo
Oj miałam odpowiedzieć na Twoje pytanie odnośnie mojego zakupu (wyleciało mi z głowy w natłoku spraw). Nie mam jej jeszcze, ale po przeczytaniu Twoich wskazówek widzę,że zdobędę, choć do LM też mam daleko;-). Pozdrawiam gorąco i dziękuję.