Mój ulubiony „motyw ścienny”, rysunki naszych dzieciaków na ścianie są dla mnie czymś wyjątkowym. U nas w domu wieszamy je w różnych miejscach nie koniecznie tylko u dziewczyn w pokoju. Raz wiszą w kuchni, czasem u nas w sypialni a czasem nad stołem. Przyklejam je na taśmie na ścianie, bez żadnych dodatkowych instalacji (nie wiem czy Wam tez się zdarza, że wbicie gwoździa kończy się katastrofą?) Wymieniam je często, najczęściej gdy same opadną na podłogę. W ogóle muszę się przyznać, ze należę do matek fanatyczek, które zbierają każde „dzieło” swojej pociechy ☺ Ale mam jakieś takie przeświadczenie, że ta naturalna chęć do rysowania za chwilę się skończy i zatrzymuje sobie to, co takie beztroskie, nie wyuczone i bardzo trafnie przedstawione.
Czasami w naszym domu:)
Zdjęcie Agnieszka Kwiatkowska
Z portfolio: Jacob Solgren
Zdjęcie z Family Living