Zielony i czerwony

Całe mieszkanie jest wspaniałe, jasne, duże i przestronne. Mnóstwo wspaniałych rozwiązań takich jak chociażby ten warsztat w pokoju dziecięcym. Nie sądziłam, że kiedyś to napisze ale ta czerwień z zielenią w tym wydaniu jest świetna! Polecam zobaczyć w wolnej chwili to mieszkanie o bardzo imponującym metrażu (ponad 200 m 2 ), część dorosłych ma również kilka perełek nie mówiąc już o tym że samo mieszkanie jest perełką.

Zdjęcia ze strony agencji nieruchomości Skeppsholmen. Mieszkanie jest do wynajęcia i można je obejrzeć TU.

Kategoria wpisu: pokój dziecka, tagi: , . Dodaj do zakładek stały link.

Odpowiedzi: 5 do wpisu Zielony i czerwony

  1. Pingback: Postscriptum do… | nie tylko dzieciaki

  2. agata ma piec napisał(a):

    cudowna jest ta pusta przestrzeń!:)
    agata ma piec ostatnio napisał(a)…proudly presents:)

  3. babielato napisał(a):

    I cudownie, że jest pusto bo można wybudować gigantyczne miasto z klocków lego, zatańczyć i nie poobijać się o meble ooo i tata może się wyciągnąć na podłodze nie odsuwając stolika. Już nie mówiąc o tym, że na zielonej wyspie można namiot rozstawić i przez weekend być Robinsonem. :):):)

  4. Agata napisał(a):

    A ja musze powiedziec, ze mi sie ten pokoj nie bardzo podoba ;-( bo taka olbrzymia przestrzen i co zrobiono? Ustawiono wszystko „pod scianami” a na srodku gigantyczny zielony dywan. Pusto tu i malo przytulnie. Jedynie te biureczka pod oknem wygladaja mi na superowe rozwiazanie. No i pokoj jest jakby przechodni, bo sa do niego az trzy wejscia. No chyba ze ktos lubi taka otwarta przestrzen na wszystkie strony. Czasami mam wrazenie ze duza przestrzen jest rownie trudna do zagospodarowania jak maly pokoik.
    Agata ostatnio napisał(a)…Space under the bed – part 1

  5. nina_blekitna napisał(a):

    To prawda, całe mieszkanie warte jest obejrzenia – zachwycające! Biurka-parapety, lampy w jadalni i pokoju dzieci, ściana książek, półka na książki nad łóżkami dzieci, półki między oknami, dziurkowane płyty (nie wiem, jak to się nazywa, ale kojarzy mi się z kuchnią Julii Child ;)) i nawet szafka z nich w biurze, a do tego jest to amfilada – jasna, wysoka, przestronna… Mogłabym tak chyba jeszcze długo opisywać, co mi się spodobało :) Pewnie nigdy w takim mieszkaniu nie zamieszkam, ale pomarzyć można.