-
Nasi Sponsorzy
Ostatnie komentarze na blogu
Translate
Powered by Google Translate.
Archiwa kategorii design dla dzieci
„Nowy” w Sieci
I właśnie o to chodzi w moim przekonaniu, nie sztuką jest powielać innych i sprowadzać ciągle to samo bo to oczywiście jest najłatwiejsze, sztuką jest wytyczać sobie takie ścieżki przez które w prawdzie samotnie trzeba sie przebić ale z przyjemnością i z poczuciem, że się robi coś fajnego, innego i z przekonaniem. Wielki szacunek dla Magdy, która otworzyła sklep internetowy Dizajn dla Dzieci z dodatkami do wyposażenia pokoików najmłodszych, z dodatkami naprawdę innymi, współczesnymi z innym charakterm i z dużą otwartością na kreacje, wyobraźnie. Rzeczy, które tam odnajdziecie raczej nie przypominają tych dostępnych w większości sklepach ( uważam, ze ciągle, ciągle ten wybór jest niewielki i ciągle mam niedosyt rzeczy dla dzieci na naszym rynku) . Magdę Borowiak – Wróblewską z pewnością większość z nas zna. Przez kilka lat prowadziła program Decoratornia, później Szybkie Metamorfozy podczas, których wchodziła do naszych domów i zmieniała co tylko sie dało. Jednak prawdziwym wyzwaniem jest dla niej przestrzeń dziecka i to jest jej największa pasją, którą dziś jest pochłonięta bez reszty.
Zdjęcie: Magda Górfińska
Pokoje dla dzieci to kolejny pomysł związany z projektowaniem wnętrz z tym, że już dla dzieciaków zarówno tych całkiem małych jak i większych z niesamowitymi pomysłami i z nadzieją, że da się je oczywiście zrealizować. W końcu, przyszedł pomysł na sklep, który wcześniej czy później musiał powstać. Dizajn dla dzieci nie stroni od Polskich twórców, projektantów. To tam znajdziecie przepiękne prace Amelii (pokazywaliśmy w magazynie NTD) obok których pojawiają sie nowinki z targów wspólczesnego wzornictwa a także projekty tapet i naklejek samej Magdy. Jest jeszcze coś słodkiego i wyjątkowego i tylko dostępnego w Dizajn dla dzieci, Mandy Sutcliffe. No i jak tam nie wpaść….?
1. Tapeta na drzwi, projekt Magda Borowiak – Wróblewska 2. Plakat ALPHABOT 3. ŁOŚ, lampka ścienna 4. Naklejka BELLE & BOO, Pierwsze spotkanie 5. Krzesełko A Chair
Przyjaciele: słoń i żyrafa
Zelda i Zelig to krzesła izraelskiego projektanta Elada Ozeri. Podoba mi się bardzo lekkość form i ich przerysowany kształt oraz kolory. Wykonane są ręcznie . Jest też szablon, który pokazuje w jaki sposób zostały wycięte z płyty akrylu, następnie projektant wygina je na ciepło. Fajne! Czekam na całe zoo!
![1[1]](http://www.nietylkodzieciaki.pl/wp-content/uploads/2011/04/11.jpg)
![2[1]](http://www.nietylkodzieciaki.pl/wp-content/uploads/2011/04/21.jpg)
![3[1]](http://www.nietylkodzieciaki.pl/wp-content/uploads/2011/04/31.jpg)
![4[1]](http://www.nietylkodzieciaki.pl/wp-content/uploads/2011/04/41.jpg)
Zdjęcia z www.designboom.com oraz www.molly-meg.blogspot.com
Kategoria: co kupić dla dziecka, design dla dzieci, pokój dziecka
Tagi: design dla dzieci, meble dziecięce
1 komentarz
Z Australii
Binny Talib to ilustratorka i projektantka tkanin, tapet, zabawek dla dzieci czy okładek książek, która w przepiękny sposób przenosi nas do świata dziecięcych marzeń. Jej rysunki są niezmiernie niewinne, świeże ale i surrealistyczne z nutą nostalgii. Zachwyca mnie kolorystyka która jest bardzo charakterystyczna dla jej prac. Przeważają głównie kolory ziemi, zdawać by się mogło tak nie pasujące do pokoików maluchów. Ale jej „zgrabna, niezgrabna linia” i elementy bajkowe wygładzają ten dość surowy klimat. Jestem zachwycona przede wszystkim w kontekście różnorodności, której u nas ciągle brak!



Więcej prac Binny Talib znajdziecie na jej stronie www.binny.com.au . Natomiast ilustracje można kupić na Etsy , TUTAJ.
BEZ PRAWA JAZDY
Są przedmioty, które widzę i chcę mieć i są takie, na które chcę patrzeć. Te dziś należą zdecydowanie do tej drugiej grupy. Piękne, szybkie, drogie – są na pewno obiektem pożądania wielu Tatusiów ☺ Mnie bardzo zaimponowały swoimi kształtami, estetyką retro, a także danymi technicznymi ☺, na których może mniej się skupiłam ale jednak nie dało się na nie nie zwrócić uwagi. Na przykład Morgan Motor Company, znana z wykonywanych ręcznie klasycznych samochodów wypuściła z okazji 100-lecia firmy samochód na pedały dla dzieci 6-13 lat w skali 2/3. Ekskluzywny trójkołowiec posiada 3 przełożenia i kosztuje nieco ponad 2500£, za dodatkowe 250£ możemy wybrać kolor i skórzaną tapicerkę, a właściwie mogliśmy bo firma wypuściła tylko 500 sztuk tego samochodu i prawie wszystkie zostały od razu sprzedane.
Z kolei Audi zaprezentowało na tegorocznych, lutowych targach zabawek w Norymbergii samochód, który jest repliką przedwojennego modelu Auto Union Type C Grand Prix w skali ½. Samochód wykonany z największym pietyzmem, posiada piękną skórzaną tapicerkę, elektryczny napęd ( ładowany zwykłą domową wtyczką), rozwija prędkość do 30km/h i może pokonać dystans 25 kilometrów. Audi planuje produkcję 999 egzemplarzy. Cena około 40 000 złotych.
Petit Tresor, amerykańska firma zajmująca się produkcją rzeczy i zabawek dla dzieci, w swojej ofercie na lato 2011 przygotowała pojazd dla maluchów na pedały, inspirowany Ferrari F2 Racers, przepiękny bolid dla najmłodszych o opływowych kształtach i dość przystępnej, przynajmniej w tym otoczeniu, cenie – 639$.
Na koniec zupełnie rozkoszny, kobiecy samochodzik wschodzącej gwiazdy designu – słoweńskiej projektantki Niki Zupanc. Autko Konstantin Beta zostało wyprodukowane, oczywiście w limitowanych ilościach, w kilku kolorach – białe, czarne, zielone, czerwone, żółte i kremowe, a każde z nich ma złotą kierownicę – w sam raz dla prawdziwej damy. Jest dostępne od 2009 roku i kosztuje poniżej 1200€. Dla mnie super! Przypomina mi stare nakręcane myszki z mojego dzieciństwa i wygrywa mój nieobiektywny ranking na najfajniejszą furę!
Kategoria: design dla dzieci, inspiracje, zabawki
Tagi: design dla dzieci, współczesny design, Wybór Marty
Komentarzy: 3
MAŁE RZECZY NIE TYLKO DLA DZIECIAKÓW
The Small Object to sklep Amerykanki Sarah Neuburger. Wykonuje ona własnoręcznie małe przedmioty – bez zadęcia, bez szumu pawich piór, zwykłe, piękne. Są tu małe stempelki, zeszyciki, rysunki, plakaty, kartki, puzderka. Są tu cudne klocki – domki, o których pisałam niedawno. Jednak największe wrażenie zrobiła na mnie olbrzymia kolekcja ręcznie malowanych lalek służących prawie do wszystkiego. Lalki Sarah ozdabiają pudełka, trzymają świeczki urodzinowe, są zawieszkami, magnesami, spinaczami, laleczkami na palec do zabawy, są korkami do wina, stempelkami etc. Piękne! Cudnie ozdobione, posiadają często cechy charakterystyczne przyjaciół i znajomych Sarah. Na koniec roku wydaje ona plakat „Przyjaciele i Sąsiedzi” z jej ulubionymi lalkami, które wykonała przez rok. A robi ich mnóstwo, zobaczcie!
Genialne!!!!!!
Nie wiem co napisać, zaparło mi dech w piersiach! Oto żłobek, zwykły państwowy, wybudowany w dużej mierze za pieniądze miasta, oddany do użytku w 2010 roku. Żłobek stoi sobie w El Chaparral, Albolote koło Grenady w Hiszpanii. Zaprojektował go młody architekt ALEJANDRO MUÑOZ MIRANDA. Całkowity koszt budowy wyniósł nieco ponad 617 tysięcy euro, co dało jedynie 674,40 €/ m2. Można? Można! Nie piszę więcej, bo to trzeba oglądać.
Bardzo małe, bardzo kolorowe
Dziś o najmniejszych klockach, ale jakże bardzo kreatywnych. Te przepiękne maleńkie drewniane klocki to bardzo proste formy, z których każde dziecko może wybudować swój własny świat. Takie przedmioty są nie tylko ładne, ale dają nieskończone możliwości w trakcie zabawy, rozwijają wyobraźnię. W dodatku w pięknych opakowaniach. Właściwie nic nie stoi na przeszkodzie by samemu zrobić coś podobnego. Do dzieła!
Kategoria: design dla dzieci, zabawki
Tagi: design dla dzieci, drewniane zabawki, Wybór Marty
Komentarzy: 2
„Przed i po” w pokoju rodzeństwa
Aranżacja pokoju dla rodzeństwa jest nie lada wyzwaniem dla rodziców. Sama mam dwie córki i ciągle chodzę i przestawiam szukając optymalnego rozwiązania. Za każdym razem mam wrażenie że to jest to, po czym wpadam na kolejny pomysł, który ma się rozumieć jest zawszy lepszy od poprzedniego:). Pokój , który Wam chce dziś pokazać dzieli brat i siostra (4 i 6 lat) co dodatkowo utrudnia poczynania ropdziców, bo trzeba pomyśleć o upodobaniach chłopców i o upodobaniach dziewczynek. Patrząc na zdjęcia przed a na te po przede wszystkim widać świetne roplanowanie i wykorzystanie problematycznych skosów. zrezygnowanie z łózka piętrowego, które pozornie tylko dodawało przestrzeni , a na jego miejsce użycie zwykłych łóżeczek dziecięcych po tej stronie gdzie są skosy pozwoliło na „uwolnienie” ściany idealnej do umiejscowienia długiego blatu dla dzieciaków. A nad nimi ekstra szafki do przechowywania, których w pokoju maluchów nigdy nie jest za dużo!
Resztki tkanin , tapet na meblach w meblach to hit. Wykłada się nimi szafki, półki, ozdabia stare i nadniszczone domki dla lalek. Jednym słowem ze starego robi nowe.
Większość rzeczy jest Wam pewnie znajoma, nie może być inaczej ponieważ pochodzą one ze sklepu Ikea, ale to co jest dla mnie zawsze, ale to zawsze uderzające w stylistyce skandynawskiej to ta wspaniała umiejętność dobierania dodatków, łączenia rzeczy zwykłych, tanich z rzeczami drogimi czy też ikonami designu, współczesnych z tymi, które należą do klasyki czy też wręcz z tymi zaczerpniętymi z wzornictwa ludowego. Nie inaczej jest w pokoikach dziecięcych (wcześniej pokazywałam np. pokój 2 chłopców, którzy mają krzesła Jacobsena ) . W tym przypadku, proszę bardzo meble i owszem proste, spotykane dość często ale już panel oddzielający część sypialnianą od dziennej nie jest taki zwyczajny bo zrobiono go z tkaniny Marimekko a to już ikona wielkiego formatu, albo proszę obok ludowe koniki Dala. Diabeł tkwi w szczególe!
Coś z niczego…
…czyli rzecz o ekologicznych ozdobach świątecznych.
Plastry pomarańcza i pierniczki, swego czasu to były główne ozdoby naszych choinek i chociaż już od kilku ładnych lat nie wracamy do tego pomysłu to muszę powiedzieć, że ze wszystkich naszych dekoracji świątecznych te utkwiły mi najbardziej w pamięci i właśnie te wspominam najmilej i z wielkim sentymentem. Nie jest to jakoś mocno skomplikowane. Pierniczki jak sądzę, robione są we wszystkich domach, no przynajmniej tych gdzie są dzieci bo inaczej spokoju nie ma. Pomarańcz zaś pokrojony w plastry nie za grube i nie za chude należy wolno suszyć w rozgrzanym piekarniku. Mnnn ten zapach jest wspaniały i nie tylko w trakcie przygotowań ale i później gdy plasterki lekkie, wysuszone dyndają swobodnie na gałązkach.
Zdjęcia: Cox nad Cox, Ann Kern i Flickr
Jednak prawdziwie ekologicznymi ozdobami w moim mniemaniu są te, które zrobiono z czegoś co w pierwszym momencie zdawać by się mogło już do niczego się nie nada albo z czegoś co wielokrotnie można wykorzystywać. Przepiękne jest to serduszko zrobione z drobnych czerwonych guziczków, albo słomiane ozdoby czy gwiazdki ze skrawków materiałów, którymi zostały obszyte formy wycięte z kartonu. To jak je ozdobimy to juz zależy od nas samych i naszych dzieci. Stemple, mazaki czy farby, wszystko co mamy do dyspozycji kładziemy na stół i dobrze się bawimy. Chyba juz nikt nie pamięta jak się robi takie gwiazdki z paseczków, ja nie pamiętam ale przecież jako dziecko robiłam je zarówno w szkole jak i w domu. Dziś ponownie wracają do łask podobnie jak kolorowe łańcuchy robione przez przedszkolaków równie pełne uroku i równie pro ekologiczne.
Zdjęcia: Flickr, www.telegraph.co.uk
W sklepach natomiast pojawiają się dekoracje, które zostały zrobione z materiałów z tzw. odzysku. Ten nurt ogromnie popularny w Skandynawii pomału wkracza również do naszego życia i jak sądzę coraz częściej będziemy się nie tylko dekorować ale urządzać cale mieszkania przedmiotami uzyskanymi z procesu recyklingu. W tym przypadku, takie dekoracje świąteczne możemy powiesić bez dodatkowego ubarwiania, ale Ci co mają dzieci wiedzą, że taki „numer” nie do końca przejdzie i że maluchy raz dwa trzy przemalują gotowe ozdoby na swój własny sposób. I dobrze, bo przecież o to w tym wszystkim chodzi☺.
Zdjęcia: www.bloglovin.com, Ikea, Marks and Spencer
Sposobów jest tak wiele, że naprawdę wszyscy możemy zdać się na swój instynkt, na to co lubimy i na to, na co mamy w tej chwili ochotę. Nie potrzeba nawet specjalnie latać po sklepach bo przecież, kredki papier , farby i nożyczki każdy z nas ma w domu. Jedynie to czego potrzebujemy to choinka a ta również może być naprawdę eko. To co mnie w tym roku wpadło w oko to choinki zrobione z kartek pocztowych np. z tych które przyszły do nas z życzeniami, albo wycięta z tektury o tych szytych z filcu już nie wspominając bo to wyższa szkoła jazdy (więcej o ekologicznych choinkach znajdziecie Państwo w zimowym numerze magazynu nie tylko dzieciaki). Cokolwiek nie wybierzecie to jestem pewna, że zabawa będzie świetna a przy okazji dla dzieciaków, będzie to mała lekcja ekologii.
Kategoria: design dla dzieci
Tagi: dekoracje, rękodzielnictwo, Święta Bożego Narodzenia, wolny czas
Zostaw komentarz
Poducha
Jest taka fajna:) te kolory na policzkach i rzęsy. Poduszka – lalka do kupienia na stronie made by jenni, gdzie jest mnóstwo świetnych rzeczy do podpatrzenia:) . Nie no, strasznie mi się podoba!!!!!
Znalezione dzięki Kenzie Poo, zdjęcia: made by jenni
MINIMALISTYCZNE KUCHNIE
Sporo tu pojawiało się postów o najróżniejszych kuchniach dla dzieci. Do pełnego przekroju brakuje mi już chyba tylko nowoczesnych kuchni, bo przecież skoro mama taką ma to córka też może…Na początek moja ulubiona, kompletnie minimalistyczna, ekologiczna i perfekcyjna – kuchnia japońskiej firmy CHIGO . Jasne drewno, czerń i bardzo proste formy powodują, że nie mogę oderwać od niej oczu.
Druga odsłona to IKEA. Kuchnia naprawdę znakomita, jasna, bukowa sklejka łączy się tu z bielą, a prosta, lekka forma to najprawdziwszy skandynawski design. Projekt Mikaela Warnhammara, który na co dzień projektuje meble i kuchnie dla dorosłych. Zabawka testowana przez dwa zaprzyjaźnione przedszkola – jest mocna i dobrze wykonana.
A teraz wciąż nowocześnie ale trochę koloru i na dodatek czerwonego. Kuchnia projektu niemieckiej firmy www.haseweiss.de Prościutka, czysta forma, spodoba się każdej dziewczynce także przez połączenie kolorów: czerwonego i różowego.
Ostatni obrazek to kuchnie znanej firmy Plan Toys. Pierwsza znowu czerwona, druga z czystego drewna z eko serii Plan Education. I obydwie fajne.
Kategoria: design dla dzieci, zabawki
Tagi: design dla dzieci, drewniane zabawki, Wybór Marty
Komentarzy: 2
A co na ścianie….?
Tym razem przenosimy sie do Hiszpani. Cristina Serrano to ilustratorka i projektantka, która kreuje świat dziecka za pomocą cudownych historii a także postaci w nich występujących. Charakterystyczne obrazki występują zarówno na ścianach dziecięcych pokoi jako naklejki lub na róznych drobiazgach, które maluchy wykorzystują każdego dnia. W ten sposób sa bliżej swoich ulubionych bohaterów i w zasadzie nie muszą się z nimi rozstawać o żadnej porze dnia. Kolorowe, z humorem I fantazją. Ekstra.
Zdjęcia: Haciendo el indio
O królewskich łóżeczkach
Być może jeszcze tak śpią maluchy w których płynie książęca krew, być może…? Chociaż prawdę mówiąc trudno mi sobie to wyobrazić. Ale prawdziwie bajkowe dziecięce posłania zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Nie tylko dlatego ze mają nieziemsko piękne tkaniny, te faktury a kolory, detale i same łóżeczka ale przede wszystkim dlatego, że to wszystko jest jakby nie z tej epoki, nie tej bajki, wyrwane z rzeczywistości w której pośpiech i bieg żeby za wszystkim zdążyć nie pozwala na tak misterne celebrowanie codzienności. To chociaż teraz na chwilę podczas oglądania tych zdjęć… Które wybieracie? Ja się waham między pierwszym a ostatnim, ale wszystkie są bajeczne.
Zdjęcia: Bella Notte Linens
Gałganki
Projekt, który chciałabym dziś pokazać jest wyjątkowy nie tylko pod względem wizualnym ale całego przedsięwzięcia. Pomysł narodził się ze starej szmatki, która kiedyś tworzyła lalkę. Ogromna chęć powrotu do korzeni, do przeszłości aby znaleźć autentyczne odczucia, prostotę, delikatność i tworzenie za pomocą własnych rąk przyczyniły się do tworzenia marki Pigmee. W świeci pełnym chaosu i jaskrawych doznań, Florence oparł cały proces twórczy na dzieciach, na ich odbieraniu świata oraz na ich kreatywności. Dodał swój instynkt i smak i w ten sposób powstały pierwsze bawełniane białe lalki, które nie mają ani charakteru męskiego ani żeńskiego ani nawet człowieczego, nie mają ani tyłu ani przodu, ich wartość to interpretacja. Są tym co dziecko w danym momencie chce. Pigmee pobudzają wyobraźnie I pozostawiają miejsce dla oryginalnych przygód, które zmieniają się w zależności od dziecka. Pomysłodawca stworzył 3 kolekcje, które różnią się od siebie na pierwszy rzut oka drobnymi detalami. Pierwsza z nich, klasyczna Kiria została stworzona z białej bawełny tkanej w Maroko, Ketiketa czerpie “natchnienie” z Nepalu a mały symbol jest drukowany w miejscach losowych, co sprawia, że każda lala jest unikatowa. Trzecia seria limitowana jest stworzona z bawełny która liczy sobie kilkadziesiąt lat i jest naprawdę wiekowa. W nowym “życiu” ma do opowiedzenia całkiem nowa historię i nowy cel do zrealizowania. Zastanawiam się co Wy sądzicie o takich zabawkach, które mają dość „prymitywny”, surowy i naiwny wygląd, ale z drugiej strony ile w nich ciepła, bliskości i spokoju. Nie mam wątpliwości, ze maluchy pokochałaby te urocze gałganki.
Zdjęcia: Pigmee
Kategoria: design dla dzieci, inspiracje, zabawki
Tagi: design dla dzieci, rękodzielnictwo
Komentarzy: 4





















































